Ostatnio czesto slysze "jak ja nie lubie Swiat". Wiekszosc ludzi nie lubi Swiat z powodu wydawania majatku na prezenty i problemu co komu kupic, lub z powodu przygotowan. A ja? Czy ja nie lubie Swiat? Hmmmmmm......wyjatkowo nie lubie tegorocznych. Czemu? Bo beda smutne. Po pierwsze dlatego, ze moja rodzina dzieli sie na dwa nienawidzace sie obozy, po drugie dlatego, ze to pierwsze Swieta bez mojej babci i jej siostry. W Wigilie rano pojade na cmentarz na grob dziadkow, ktorych nigdy nie poznalam i nawet nie wiem czemu nie nosze takiego samego nazwiska jak oni. Pozniej odwiedze grob osoby, ktora byla mi bardzo bliska choc nie byla moja rodzina. Ok 13 pojawi sie u mnie moja mlodsza siostra, rozpocznie sie sztuczne skladanie zyczen z ojcem i ciotka. Zyczenia typu "i zebysmy sie przez ciebie nie denerwowali". Pozniej razem z mala pojdziemy do mamy i pewnie we trzy bedziemy jesc karpia. Znow zlozymy sobie zyczenia........I co? Nie potrafie cieszyc sie Swietami. Powoduja one u mnie szereg przemyslen o tym jakie jest moje zycie. Ojciec, matka i ciotka to osoby, ktore przyspozyly mi wiecej cierpienia niz radosci. Kocham ich, ale gdy mnie przytulaja mam ochote uciec. "Wybaczyc nie znaczy zapomniec". Dzis przez moj paskudny nastroj zmartwilam Miska. Nie potrafie mowic o Swietach bez sarkazmu:( Zazdroszcze mu, ze usiadzie do stolu z rodzina, mama, tata, bratem, babcia ....Ja mialam takie Swieta gdy bylam mala wiec nawet nie pamietam jak to jest. Pare lat temu nie przeszkadzala mi ta sytuacja, az tak bardzo. Dzis jestem juz osoba dorosla, inaczej niz kiedys pojmuje swiat, inne wartosci sa dla mnie najwazniejsze. Zaprosilam na Wigilie mojego Misia. On i jego rodzina wahaja sie czy to dobry pomysl, bo przeciez to Swieta rodzinne. Hmmmmmm.......byc moze ja i Misiek nigdy nie bedziemy rodzina, ale aktualnie jest mi bardzo bliski (uratowal mi zycie) i moj wewnetrzny egoista potrzebuje go w te trudne Swieta.Co do opini jego rodzicow na ten temat to nie spodziewalam sie innej reakcji. Oni od zawsze uwazali, ze nie jestem dla niego najlepsza partia. Coz nie dziwie sie im. Jest miedzy nami 8 lat roznicy. Ja jak narazie musze skonczyc szkole i studia, a on powinien szykowac sie do zalozenia rodziny. W ogole to mam paskudne wyrzuty sumienia w stosunku do Miska. Wiazac sie z nim wpakowalam go w swoje posrane zycie. Przeze mnie martwi sie i denerwuje, smuci i zlosci :( Ciekawe czy kiedys mi wybaczy? Te nieszczesne Swieta...................Najchetniej przykrylabym sie koldra na glowe i obudzila jak juz bedzie po wszystkim. Chcialabym, zeby Misiek byl ze mna jutro. tylko przy nim mam ochote zyc, tylko on i moja siostra daja mi nadzieje na lepsze jutro. Marzeniem moich Swiat jest by kiedys miec swoja rodzine, kochajaca rodzine i by Swieta to byl radosny czas.
Ale zasmucilam:( Zaczynam swojego bloga jako straszna pesymistka. Nie powinnam byla zaczynac pisac wlasnie teraz gdy jest mi tak strasznie smutno. Choc moze to lepiej, ze zamiast truc komus o swoich problemach klikam sobie w klawiature. Wszyscy zajeci sa Swietami. U mnie w domu akcenty Swiateczne to ozdoby na scianach i choinka. Ojciec z ciotka ida do znajomych, a ja do mamuski. Zapachy Swiatecznych potraw moge sobie poczuc wydobywajace sie od zasiadow na klatce schodowej, bo u mnie w domu sa tylko sledzie w puszce.
Zycze dobrej zabawy wszystkim tym, ktorzy maja normalne rodzinne Swieta.
Ale zasmucilam:( Zaczynam swojego bloga jako straszna pesymistka. Nie powinnam byla zaczynac pisac wlasnie teraz gdy jest mi tak strasznie smutno. Choc moze to lepiej, ze zamiast truc komus o swoich problemach klikam sobie w klawiature. Wszyscy zajeci sa Swietami. U mnie w domu akcenty Swiateczne to ozdoby na scianach i choinka. Ojciec z ciotka ida do znajomych, a ja do mamuski. Zapachy Swiatecznych potraw moge sobie poczuc wydobywajace sie od zasiadow na klatce schodowej, bo u mnie w domu sa tylko sledzie w puszce.
Zycze dobrej zabawy wszystkim tym, ktorzy maja normalne rodzinne Swieta.
