Hej!
Dzieki za rade :) Hmmmm, ale wyobraz sobie, ze to nie jest takie proste. Ja nie mam normalniej rodziny, wiesz mama, tata i dzieci. Moi rodzice sie rozwiedli. Mieszkam z ojcem i jego siostra. Sama przyznasz, ze to nie jest normalne gdy rodzenstwo mieszka razem i zadne z nich nie ma oddzielnego osobistego zycia. Kiedys , dopoki nie zaczelam uprawiac sexu i wiazac sie z facetami, ten moj uklad rodzinny nie wydawal mi sie dziwny. Ale teraz kiedy jestem dorosla nie wyobrazam sobie mieszkac w przyszlosci z moja siostra i z nia wychowywac dzieci. Odnosnie calego mojego zycia, to zawsze ojciec z ciotka wiedza co jest dla mnie najlepsze. Chca dobierac mi chlopakow i znajomych, szkole tez oni mi wybrali i nigdy nie sluchali moich protestow, ze ja nie chce tam chodzic. Moja rodzinka kumpluje sie z Siostra Dyrektor, ktora dowodzi w tej calej szkole i glownie dzieki niej mam tak przesrane. Na poczatku tego roku, mimo iz ciezko pracowalam ona zapowiedziala mi, ze nie zdam matury bo ona mnie nie dopusci. Nie raz chcialam sie poddac, przestac wogole sie uczyc i probowac nadrobic zaleglosci. Kiedy opowiadalam w domu jaki ona ma do mnie stosunek ojciec mnie pocieszal , ale kiedy 10 minut pozniej ona do niego zadzwonila on uzadzal mi awanture, bo przeciez Siostra Dyrektor nie ma powodow by klamac, a ja tak. Nie wiem jaki Twoi rodzice mieli do Ciebie stosunek, ale przewaznie to jest tak ze rodzice stoja po stronie dziecka i raczej sluchaja jego niz obcych osob. U mnie zawsze bylo inaczej. Obcy ludzie byli bardziej wiarygodni niz ja. Teraz tez jest tak, ze dla nich najgorsza tragedia bedzie powiedziec znajomym o moich problemach w szkole. Zawsze chwalili sie, ze chodze do elitarnego l.o. , ze bylam we Francji, Londynie itd. A teraz co? Nie bedzie sie czym chwalic. A wszystko przez ich koneksje. Mnie siostra dyrektor wkopuje w coraz wieksze tarapaty. W ciagu jednego dnia kazala mi sie nauczyc 4 wiekow historii swiata tak by znac dokladne daty i wydazenia. Zalatwila mnie bez mydla, ale mojemu ojcu powtarza, ze ona robi wszystko by mnie jakos przeciagnac i zaliczyc. Zygac mi sie chce od tego wszstkiego. Z tych dwoch drog ja wybralabym CKU i zaliczanie historii, w ciagu pol roku mialabym mature, a przez nastepne pol roku uczylabym sie na egzaminy na studia, bo zeby zdac musialabym byc lepsza od wielu osob, ktore mialyby matury z lepszych szkol. Moj tato nie moze sie jednak pogodzic z ta mysla i wiem, ze to co dzialoby sie u mnie w domu doprowadzilo by mnie do zalamania nerwowego. Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak tylko podpozadkowac sie i robic to co oni mi kaza. Zawsze tak bylo i zawsze tak bedzie. W moim domu panuje absolutyzm, wiec opcja omowienie problemu nie wchodzi w gre. Jedyna winna osoba tej calej sytuacji jestem ja, ja jestem niewdziecznym i wyrodnym dzieckiem. Nikt nie rozumie mojej sytuacji. W trakcie wczorajszego wykladu uslyszalam, ze Marcin mnie rzuci, bo rodzice zabronia mu zadawac sie ze mna, nikt mnie nie lubi bo moj wyglad i sposob bycia wzbudzaja w ludziach agresje, jestem durniem i nieukiem. Wiesz, gdyby nie przyjaciele ktorzy mnie otaczaja, gdyby nie troska Marcina juz dawno nie chodzilabym po tym swiecie. Wiem, ze samobojstwa popelniaja tylko slabi ludzie, ale kazdy z nas potrzebuje miec w kims oparcie, musi wiedziec ze jest ktos na kogo moze liczyc i przewaznie jest to rodzina. Ja moge liczyc na to, ze ojciec z ciotka podejma za mnie wszystkie decyzje i zaplanuja mi cale zycie, tak jak oni beda tego chcieli.-------- to mail, ktorego napisalam do pewnej dziewczyny, ale stwierdzilam, ze go nie wysle bo jest za bardzo osobisty. Dlatego wlasnie umieszczam go tu!
Z calego serca dziekuje Marysi, Kasce i Edzi, ktore nie zostawily mnie samej. Szkoda tylko, ze Edzka probowala podjac za mnie decyzje, ze nie umiala mnie zrozumiec, i ze po rozmowie z nia poczulam sie jak idiotka, bo uslyszalam, ze dla niej to bylby pryszcz, bo ona wszystko umie. Coz ze szczerego serca zycze Edzce powodzenia na maturze. Mam nadzieje, ze Siostra Dyrektor wyladuje sie juz calkowicie na mnie i nie obleje Edzki. Dziekuje tez Miskowi, mojej mamie i Renacie, ktorzy staja na glowie by jakos mi pomoc. Swoja droga to czy naprawde jestem taka okropna, czy naprawde wzbudzam agresje?