Friday, February 23, 2001

Tydzien doroslego zycia dobiega konca. Jutro w nocy wraca rodzinka, nie bede juz sama.
Tydzien temu szala³am ze szczêœcia, ¿e oni sobie jad¹. Jednak gdy w sototê zamknê³am za nimi drzwi poczu³am siê jakby run¹³ mi ca³y œwiat. Zosta³am sama:(((((( Bardzo ¿adko przytulam siê do taty, z cioci¹ czêœciej siê k³ócê ni¿ rozmawiam, ale mimo to kocham ich bardzo mocno. Ca³¹ sobotê i niedzielê chodzi³am jak struta. Nie mog³am znaleŸæ sobie miejsca. Mój kochany Misiaczek bardzo siê stara³ by czymœ mnie zaj¹æ i pocieszyæ, ale dopóki nie us³ysza³am g³osu ojca w s³uchawce by³am zupe³nie nieobecna. Nie mia³am pojêcia, ¿e tak bardzo przy¿yjê ich wyjazd. Kiedy sa w domu szukam dystansu, czasem widzê ich tylko przy obiedzie ale kiedy ich nie ma mój œwiat siê koñczy:(((( Jutro w nocy bêd¹ ju¿ w domu, a za tydzieñ znów bêdê chcia³a ¿eby wyjechali:)))))))))))))

Tydzieñ temu w kinie domowym grana by³a "Przerwana lekcja muzyki". Zakocha³am siê w tym filmie. Jest po prostu œwietny i cudowny. Bo czym tak naprawdê jest normalnoœæ?

W sobotê odwiedzi³y mnie Marysia z Edzi¹:))))) By³o fajnie:) Kochany Misiek uszanowa³ nasz¹ chêæ do plotkowania i poszed³ spaæ. Spêdzi³yœmy wieczór na ogl¹daniu filmów z wycieczek szkolnych, na których nie by³o z nami Marysi:((((( By³o du¿o œmiechu, brakowa³o tylko Kaœki do kompletu panienek z zakonu:))))))))
Resztê tygodnia spêdzi³am z Miœkiem. Jego mama stwierdzi³a, ¿e to nasz "miesi¹c miodowy":)))))))) Ta zabawa w dom bardzo mi siê podoba³a, szczególnie ¿e bar³ w niej udzia³ Misiek. Gdyby nie jego œwiêta cierpliwoœæ do mnie to pewnie od wtorku mieszka³abym sama:) Najbardziej podoba³o mi siê gdy któregoœ wieczoru jechaliœmy autobusem do domu i rozmawialiœmy o tym co trzeba kupiæ, ugotowaæ i ¿e trzeba wyprowadziæ psy. Ustalaliœmy podzia³ obowi¹zków, a naprzeciwno nas siedzia³o dwóch kolesi, studentów i z du¿ym zainteresowaniem siê nam przygl¹dali. Pewnie myœleli, ¿e jesteœmy m³odym ma³¿eñstwem:))))))
Jutro Misiek siê ode mnie wyprowadzi:( Wszystko wróci do normy. W piêtek znów bêdziemy uciekaæ na jelonki, by pobyæ sam na sam. Jeœli idzie o to wspólne mieszkanie przez ten tydzieñ to to by³ udany czas. Uda³o nam siê troche poznaæ w³asne zwyczaje i nawyki. Dowiedzia³am siê, ¿e Misiek niecierpi suszonych œliwek:)))))))Obiektywnie stwierdzam jednak, ¿e nie jestem jeszcze gotowa by z kimœ mieszkaæ na sta³e:( Lubiê spaæ sama. Przez ten ca³y tydzieñ chyba tylko to mnie mêczy³o- mój ukochany mê¿czyzna w moim ³u¿ku. Nie chodzi o to, ¿e to nie by³o cudownie zasypiaæ w jego ramionach i w nich siê budziæ, ale........po prostu nie jestem jeszcze na to gotowa.

Doros³oœæ, odpowiedzialnoœæ- to mnie przera¿a. "Chcê pozostaæ dzieciakiem wolnym od ¿yciowych pu³apek...", "Ja nie chê siê starzeæ.." "Kupowaæ piwo bez dowodu, nie mieæ samochodu". Moja pani psychiatra powiedzia³a, ¿e jeœli przetrwam ten tydzieñ to bêdzie bardzo dobrze. Przetrwa³am, da³am sobie radê? Hmmmmmm........zjeba³am komisa z historii, kilka krotnie popada³am w histeriê i panikê, ale.................z histori¹ to jeszcze nie koniec bedê zaliczaæ jeszcze raz, piec gazowy jest naprawiony, kreacja studniówkowa wisi w szfie, buty kupione, psy ¿yj¹, mieszkanie jest ca³e, a mój zwi¹zek z Miœkiem ma siê dobrze.......Wiêc chyba nie posz³o mi tak najgorzej:))))))))))