Friday, January 26, 2001

Dziewczyny pisza, az sie kurzy:)))))))))))))

Nie wiem co bym zrobila gdybym w srodku nocy odebrala telefon i uslyszala jego mruczenie. Trudno to przewidziec.Na szczescie jestem bezpieczna. On nie zadzwoni, nie napisze, on juz dla mnie nie istnieje. Nie zazdroszcze Edycie i w sumie to szkoda mi Daniela, to taki fantastyczny facet. No i bez watpienia nie potraktowal Edzki tak jak ta menda! Dziwie sie Edzi, ze ona wogole chce go ogladac, nie rozumiem jak on moze sie jaj snic po nocach. Ma takiego faceta, a mimo to nadal nie jest wolna. Nie rozumiem. Czasem mam ochote wytargac ja za wlosy jak zaczyna o nim mowic. Nie chodzi o to, ze potepiam to co robi, bo absolutnie tak nie jest. Ja tez nie zawsze bylam taka jak teraz. Ciesze sie tylko, ze Daniel nic o tym nie wie, bo uwazam ze nie warto mu nawet wspominac o tej mendzie, ktora pewnie znow wytnie jakis numer i Edzka wroci do normy. Mam nadzieje, ze po spotkaniu z nim stwierdzi, ze nie bylo warto poswiecac czasu nawet na pisanie maila do niego.

Marysia rozpacza nad strasznym stanem swojej psychiki.......hmmmmmmmm......U mnie tez roznie z tym bywa. Dzieki Bogu mam swojego Miska, ktory trzyma mnie przy zyciu. Kiedy jestem z nim swiat wydaje sie lepszy, nie robi na mnie wrazenia awantura z siostra dyrektor, problemy w domu i cokolwiek innego. Bez Miska juz dawno nie stapala bym po tym swiecie. Dziekuje Ci Misiu, ze jestes ze mna zawsze gdy Cie potrzebuje:))))))))))

Polskie MTV ssie na maksa, ktos powinien ich wylaczyc!!!!!!!!!

Dzis rano bylam z ojcem na imprezowych zakupach. Bylo fajnie:) Po raz pierwszy od jakiegos czasu nie patrzyl na mnie wilkiem:) Nareszcie bylismy tylko we dwojke, nie musialam sluchac marudzenia ciotki, znosic jej fochow jakie zawsze odstawia podczas zakupow. Bylo super:)))))))) Chcialabym, zeby tak bylo czesciej.........

Thursday, January 25, 2001

Hmmmmmmm......czas ucieka mi przez palce:( Naprawde nie wiem co robie, ze dzien trwa tak krotko:(((((((((To nie sprawiedliwe, bo gdy chodze do szkoly to nie raz nie moge sie doczekac by ten dzien juz sie skonczyl, a teraz??????????

W sobote moja impreza, mam nadzieje ze wszyscy zaproszeni przyjda, bo tak bardzo mi na tym zalezy. No wlasnie spotkalam sie z pytaniem: a czemu ci zalezy zebym przyszedl (la)? Kurde totalnie nie rozumiem tego pytania. Czy to takie dziwne, ze jesli kogos zapraszam to zalezy mi na tym zeby przyszedl? Najgorsze jest jednak to, ze niektorzy totalnie sraja na moje urodziny (czytaj Kaska F.). Zapraszalam ja tysiace razy i tak bardzo, bardzo chce zeby ona przyszla.........Jesli nie przyjdzie nie pozostana mi juz nawet zludzenia po naszej przyjazni:((((((((((((((((((((((

Jakis czas temu Misiek wzial ode mnie telefon do Kaski, po przeczytaniu mojego bloga..........hmmmmmmmm.........nie zadzwonil do tej pory. Dalam mu ten telefon ufajac, ze kocha mnie na tyle, iz taka sytuacja jak zaistniala z Kaska i Jankiem, nie zaistnieje z nim. Adrian pare razy rozmawial z Kaska i nic sie nie stalo. Czyzby Misiek sie czegos obawial???????

Obdazono mnie dzis ogromnym zaufaniem:)))))))To mile:)))))))) Do mnie nalezy jednak trudne zadanie by tego zaufania nie zawiesc i Bog mi swiadkiem, ze zrobie wszystko zeby sie sprawdzic. Wiem jakie to wazne i nie potepiam tego. Ja nie balabym sie juz takiego wydazenia. Dlaczego? Poniewaz wiem, ze tamto nawet nie stalo obok tego co mam teraz:)))))))))) Milo bylo by wiedziec co u niego slychac i moze ewentualnie spojrzec w te jego oczy, zanurzyc sie na kilka sekund we wspomnienia, ale otrzasnac sie w duzo cudowniejszej rzeczywistosci:))))))))))Zostala po nim tylko bluza i telefon gluchy.....................

Czy facet, ktoremu bardzo brakuje pewnosci siebie moze zaliczac panienki?????????????????Kroliczku widzialam jak reaguja na Ciebie kobiety i jak Ty reagujesz na nie. Dlatego nie wierze w te opowiesci. Byc moze nie mam racji ale nie probuj wyprowadzic mnie z bledu, bo to w koncu Twoja sprawa.

Marysia ma dola:(((((((( Bardzo bym chciala by swiadomosc naszego spotkania w sobote choc odrobine poprawila jej humor.

Jakis czas temu zastanawiala sie nad wsteczna zazdroscia. Dzis mam cytat dotyczacy tego tematu, oczywiscie pochodzi on z "Poza cisza":)))))))))))) :
"Dlatego, ze zazdrosc jest chciwoscia. Chce miec wszystko i nigdy nie zamierzam sie dzielic nawet czastka. Czasem, kiedy o tym mysle, zazdrosny jestem o mezczyzn z twojej przeszlosci, o to, co z toba robili. Chcialbym cofnac sie w czasie i odebrac im wszystkie twoje pocalunki i pieszczoty, by zatrzymac je dla siebie"
Czuliscie sie kiedys tak?????????????

Jest 2 rano. Siedze sobie w moim pokoju, w moim balaganie. Slucham srednio smetnych kawalkow i czuje sie bezpieczna:)))))))) Jest mi dobrze. Miasto spi, dom spi, cisza....................
Kocham.
Wsluchuje sie w otaczajaca cisze.
Wtedy kocham jeszcze mocniej.
Mimo ciszy slysze jego glos i smiech.
Wtedy kocham bardzo, bardzo mocno.
Powoli znow gleboka cisza.
Kocham?

Boje sie, ze nieobecnosc Kaski totalnie popsuje mi sobotni wieczor. Przyjda ludzie, na ktorych mi zalezy. Chcialabym cieszyc sie i smiac przez caly wieczor. I nie chcialabym zeby to bylo tylko przedstawienie, nie chcialabym miec maski. Nie chce tez rozrywac sie na dwa ,czujac radosc i smutek z powodu braku tej jednej osoby:(((((( Szczegolnie, ze jesli nie przyjdzie to zabije nadzieje na nasze lepsze dni. Czemu???????? Co ja jej takiego zrobilam??????????? Czemu ona uwaza, ze bez niej jest lepiej??????????

Dzis na sen taki krociutki cytat z "Poza cisza":
".....zacisnalem powieki najmocniej, jak potrafilem. Dzieki temu swiat przsez chwile nie mial do mnie dostepu"

Ps. Kocham Cie Misiu!!!!!!!!!!!

Monday, January 22, 2001

Kurde nie mialam ostatnio czasu nawet na to zeby cos napisac. Hmmmmmm......a troche sie dzialo:)
Piatkowe popoludnie i wieczor spedzialmz Misiaczkiem. Bylo cudownie:)))))))) Najbardziej lubie nasze rozmowy po:) Zdradzil mi nareszcie swoja wielka tajemnice:) Moim zdaniem to nie bylo warte trzymania w tajemnicy ale bylo minelo:)))))))
W sobote przez 4 godziny mialam korki z historii:((((( nie cierpie drugiej wojny swiatowej wiec mozg mi parowal:((((((((
Sobotni wieczor spedzilam w kinie z Miskiem i moim przyjacielem Cichym. Wszystko bylo by spox, gdyby nie foch Miska. Akcja wygladala tak, ze ja i Misiek planowalismy isc do kina, on chcial isc na "6-ty dzien". Mnie to bylo w sumie obojetne. Tymczasem popoludniu zadzwonil do mnie Cichy, ze nie ma co ze soba poczac. zaproponowalam mu, zeby poszedl z nami. W kinie i tak nie bylibysmy sami, wiec obecnosc Cichego nie powinna raczej przeszkadzac. Moj blad, ze nie zapytalam o zdanie Miska, ktory pozniej stwierdzil ze chcial isc ze mna sam. Hmmmmmm.......skonczylo sie tak, ze bylismy na filmie Lindy "Sezon na leszcza". Chcialam isc na ten film bardziej niz na "6-ty dzien", wiec zgodzilam sie gdy Cichy go zaproponowal. No i w tym momencie znow pominelam Miska :((((((((((( Skonczylo sie to dla mnie raczej srednio, bo Misiek przez caly czas mial zly humor, ktorego nie udalo sie ukryc. A na dodatek Cichy nie przypadl mu do gustu, bo wkurzaly go jego komentarze (ktore mnie tez sie nie podobaly). Wieczor wiec nie nalezal do najabrdziej udanych i skonczyl sie dluga wymiana zdan miedzy mna a Miskiem:(((((( Rozumiem go, ze czul sie olany ale nie rozumiem jego reakcji na Cichego. Dla mnie Miska znajomi sa zupelnie obojetni. Nie ma kogos kto nie przypadl by mi do gustu, bo nawet Monika jest mi obojetna. Wychodze z zalozenia, ze to jego znajomi i jesli on czuje sie z nimi dobrze to, to jest najwazniejsze. Nie mam zamiaru zmuszac go do zmiany otoczenia. Bardzo zaluje, ze on nie umie pozostac rownie obojetny na moich znajomych. Ciesze sie, ze lubi Edzke i Daniela, ale Cichym nie nalezy sie przejmowac bo on poprostu taki jest. Ja go akceptuje i jak by nie patrzyl to to jest moj przyjaciel. Mam jednak nadzieje, ze Misiek bedzie wyrozumialy:)))))))))))
Co do samego filmu to "przerost ambicji nad forma". Linda za bardzo przejal sie rola rezysera i chyba chcial zaszokowac swoim dzielem. Film jest bardzo mroczny, prezentuje niziny spoleczne oraz ludzi, ktorzy marnuja sobie zycie popelniajac bledy, podejmujac jedna nie rozsadna decyzje. Gra aktorow nie podobala mi sie. Wydawali mi sie sztuczni. A Fleszar powinien zostac przy spiewaniu. Co do fabuly to Linda ciagnie przez film dwa watki, zupelnie oddzielnie. Na koniec wypadaloby polaczyc je ze soba, wiec wszyscy bohaterowie zostaja usmierceni. Kurde film mi sie nie podobal!

Prawie cala noc z niedzieli na poniedzialek spedzilam na ircu, na moim ulubionym kanale. Bylo fajnie:) Moglam sie nareszcie powymadrzac:)))))

Dzis po raz pierwszy od chyba miesiaca jezdzilam samochodem:))))))) Hmmmmmmm......mam problem......czemu czlowiek ma dwie nogi, a nie jedna?:)))))))))

Jesli 16 letnia panienke mozna okreslic "zna sie na rzeczy", to czy nie jest ona szmata????? Kroliczku to Twoje zycie ale nie zmarnuj go!!!!!!!!!!!!!!!!

Kurde nie mialam ostatnio czasu nawet na to zeby cos napisac. Hmmmmmm......a troche sie dzialo:)
Piatkowe popoludnie i wieczor spedzialmz Misiaczkiem. Bylo cudownie:)))))))) Najbardziej lubie nasze rozmowy po:) Zdradzil mi nareszcie swoja wielka tajemnice:) Moim zdaniem to nie bylo warte trzymania w tajemnicy ale bylo minelo:)))))))
W sobote przez 4 godziny mialam korki z historii:((((( nie cierpie drugiej wojny swiatowej wiec mozg mi parowal:((((((((
Sobotni wieczor spedzilam w kinie z Miskiem i moim przyjacielem Cichym. Wszystko bylo by spox, gdyby nie foch Miska. Akcja wygladala tak, ze ja i Misiek planowalismy isc do kina, on chcial isc na "6-ty dzien". Mnie to bylo w sumie obojetne. Tymczasem popoludniu zadzwonil do mnie Cichy, ze nie ma co ze soba poczac. zaproponowalam mu, zeby poszedl z nami. W kinie i tak nie bylibysmy sami, wiec obecnosc Cichego nie powinna raczej przeszkadzac. Moj blad, ze nie zapytalam o zdanie Miska, ktory pozniej stwierdzil ze chcial isc ze mna sam. Hmmmmmm.......skonczylo sie tak, ze bylismy na filmie Lindy "Sezon na leszcza". Chcialam isc na ten film bardziej niz na "6-ty dzien", wiec zgodzilam sie gdy Cichy go zaproponowal. No i w tym momencie znow pominelam Miska :((((((((((( Skonczylo sie to dla mnie raczej srednio, bo Misiek przez caly czas mial zly humor, ktorego nie udalo sie ukryc. A na dodatek Cichy nie przypadl mu do gustu, bo wkurzaly go jego komentarze (ktore mnie tez sie nie podobaly). Wieczor wiec nie nalezal do najabrdziej udanych i skonczyl sie dluga wymiana zdan miedzy mna a Miskiem:(((((( Rozumiem go, ze czul sie olany ale nie rozumiem jego reakcji na Cichego. Dla mnie Miska znajomi sa zupelnie obojetni. Nie ma kogos kto nie przypadl by mi do gustu, bo nawet Monika jest mi obojetna. Wychodze z zalozenia, ze to jego znajomi i jesli on czuje sie z nimi dobrze to, to jest najwazniejsze. Nie mam zamiaru zmuszac go do zmiany otoczenia. Bardzo zaluje, ze on nie umie pozostac rownie obojetny na moich znajomych. Ciesze sie, ze lubi Edzke i Daniela, ale Cichym nie nalezy sie przejmowac bo on poprostu taki jest. Ja go akceptuje i jak by nie patrzyl to to jest moj przyjaciel. Mam jednak nadzieje, ze Misiek bedzie wyrozumialy:)))))))))))
Co do samego filmu to "przerost ambicji nad forma". Linda za bardzo przejal sie rola rezysera i chyba chcial zaszokowac swoim dzielem. Film jest bardzo mroczny, prezentuje niziny spoleczne oraz ludzi, ktorzy marnuja sobie zycie popelniajac bledy, podejmujac jedna nie rozsadna decyzje. Gra aktorow nie podobala mi sie. Wydawali mi sie sztuczni. A Fleszar powinien zostac przy spiewaniu. Co do fabuly to Linda ciagnie przez film dwa watki, zupelnie oddzielnie. Na koniec wypadaloby polaczyc je ze soba, wiec wszyscy bohaterowie zostaja usmierceni. Kurde film mi sie nie podobal!

Prawie cala noc z niedzieli na poniedzialek spedzilam na ircu, na moim ulubionym kanale. Bylo fajnie:) Moglam sie nareszcie powymadrzac:)))))

Dzis po raz pierwszy od chyba miesiaca jezdzilam samochodem:))))))) Hmmmmmmm......mam problem......czemu czlowiek ma dwie nogi, a nie jedna?:)))))))))

Jesli 16 letnia panienke mozna okreslic "zna sie na rzeczy", to czy nie jest ona szmata????? Kroliczku to Twoje zycie ale nie zmarnuj go!!!!!!!!!!!!!!!!

Sunday, January 21, 2001

No Edzka nareszcie pisze:))))))))))))))