Thursday, January 18, 2001

Wrocil!!!!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))))))))) nareszcie moj ukochany wrocil z Rzeszowa:)))))))))))) Dzieki Bogu skonczyl juz tam prace i raczej juz wiecej nie bedzie musial jechac :))))))))) Bylismy na spacerze wiec nareszcie moglam sie uspokoic i mocno do niego przytulic :)))))))))) Jutro zobaczymy sie dopiero wieczorem ale napewno cudownie spedzimy czas:))))))))) Tak sie ciesze, ze on juz jest w domu :)))))))))) Szkoda, ze nie zasne w jego ramionach ale i tak bede spala usmiechnieta i snila o jutrzejszym wieczorze :))))))))

Rozmawialam dzis z Kaska. Szkoda mi jej :( a tego kolesia chetnie bym objechala. Zeszlo sie dzis Kasce na wywody odnosnie Janka. Stwierdzila, ze nienawidzi go bo zniszczyl nasza przyjazn. Hmmmmmmm...........i tu sie z nia nie zgodze. Janek do niczego jej nie zmuszal. Nie musiala sie z nim spotykac, calowac itd. On nie zniszczyl naszej przyjazni to my bylysmy naiwne i dalysmy sie wciagnac w jego gierki. Same zniszczylysmy to wszystko. Choc ja czuje sie w tym wszystkim bardziej jako ofiara obiecych instynktow Kaski. Poznalam ich ufajac Kasce i wierzac, ze jest wyjatkowa i nie da sie nabrac na czary tego plastykowego czlowieczka. Pomylilam sie:((((( A gdy probowalam zmusic ja by wybrala miedzy nim, a mna powiedziala, ze nie moze dla mnie rezygnowac z siebie samej. To nie wina Janka, ze teraz jest miedzy nami taka przepasc, ktorej nie umiemy zalatac. To nie jego wina, ze Kaska mnie oklamywala :((((((((((( Ale to juz nie wazne, nie ma go w moim zyciu i w Kaski chyba tez nie, nie ma co rozpaczac nad rozlanym mlekiem. Ja jej wszystko wybaczylam, choc nie potrafie o tym zapomniec. Wspomnienia bola. Czemu?
Poza tym to Kaska postanowila popsuc mi przyjecie urodzinowe :(((((((( Mimo wielu zlych rzeczy, mimo tej przepasci i chlodu jakim czestuje mnie co dnia, jest dla mnie bardzo wazna i nie wyobrazam sobie mojego przyjecia bez niej :((((( Czemu ona to robi? Czemu za swoje smutki, dolki i porazki, karze wlasnie mnie? Co az tak zlego jej zrobilam?
Moim urodzinowym gosciom wydaje sie, ze zaprosilam ich na zwykla impreze polaczona ze swietowaniem moich urodzin. A to nie tak! Dla mnie to przyjecie jest bardzo wazne. Przede wszystkim dla tego, ze to pierwsze moje przyjecie urodzinowe z Miskiem. Poza tym dlatego, ze zaprosilam na nie ludzi, ktorzy sa bardzo wyjatkowi. Zajmuja wyjatkowe miejsce w moim sercu i sa dla mnie wazni. Np. Andrzej jest facetem, ktorego nie znam jakos wyjatkowo dobrze, ale jest strasznie kochany. S posrod #thaclanowego towazystwa jego wspominam najczulej. Sylwester Stalowy:)))))))))))))) Dzieki niemu czesto sie usmiechalam:))))))))))) No i ogolnie wszyscy goscie sa wazni i bardzo chcialabym, zeby zjawili sie wszyscy. Jak narazie tylko Kaska stroi fochy, ktorych nie rozumiem i ktore strasznie mnie bola :((((((((( Dzis juz czuje, ze ona zrobi wszystko by sie nie pojawic, a pozniej powie, ze mama jej zabronila:((((((((((((((( Czemu ona mi to robi?
Misiek wzial dzis ode mnie telefon do Kaski. Nie wiem po co mu, ale podalam go poniewaz mu ufam. Troche sie jednak boje z doswiadczenia mojego wynika, iz dawanie telefonu do Kaski badz Kasce raczej kiepsko sie dla mnie konczy. Wierze jednak, ze tym razem tak nie bedzie.

Dzis na sen kolejny cytat z "Poza cisza":
"Zakochaj sie, a kazdy wszedzie, wszystkie rzeczy, wszystkie slowa oznaczac beda "milosc". To samo dzieje sie, kiedy kogos utracisz."

PS do Misia, ktory przeczyta to dopiero jutro rano:
KOCHAM CIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:))))))))))))))))))))))) ( wychodz szybko z pracy, bo czekam)
Odbylam dzis z Edzka dluga rozmowe na temat smierci. Chodzilo konkretnie o smierc Cataniego i Magika. Odnosnie Cataniego doszlysmy do wniosku, ze zawsze bedziemy go dobrze wspominac. Jako dwie malolaty pakowalysmy sie z buciorami w jego zycie osobiste, a on to wszystko znosil. Wydzwanialam do niego bardzo czesto nie zastanawiajac sie nawet czy on ma ochote mnie uslyszec. Z perspektywy czasu i z punktu widzenia doroslego czlowieka stwierdzam, ze Konrad mial swieta cierpliwosc. Ja na jego miejscu pewnie nie powiedzialabym sobie "czesc" na ulicy, a juz na pewno nie zrobilabym tego widzac siebie w szerokich spodniach. Uswiadomilam sobie rowniez jak wielkim zaufaniem dazyl mnie Konrad. Bez mrugniecia okiem dawal mi rozne produkty DEFENCE. Gdybym chciala moglabym go zrobic na pare zloty. On byl na prawde kochany. Szkoda, ze nie zyje:((((((((((
Magik byl moim ulubionym hip-hopowcem. To wlasnie od Kalibra 44 zaczela sie moja przygoda z ta muzyka. Nikt nie umie rymowac tak jak on, nikt nie uzywa swojego glosu tak jak on to robil. Czemu sie zabil? Podobno mial guza mozgu :( Osierocil syna i zostawil zone. Czemu? Tak na prawde nie wiem co Magik przezywal i kim byl. Dla mnie byl tylko swietnym hip-hopowcem, a nie kumplem, ojcem czy mezem. Jesli faktycznie mial guza mozgu to jestem go w stanie zrozumiec. Choc nie wiem czy ja mialabym tyle odwagi by skoczyc z 9 pietra. Smierc to podobno realna mozliwosc szczescia...........
Konrad jest w moim wieku. Gdy go poznalam byl wesoly i bardzo sympatyczny, mimo iz rozpieszczany przez panienki i zbyt olewczy w stosunku do otaczajacego go swiata. Jego ojciec zginal w pracy, podczas napadu na kantor. Bandyci zastrzelili go z zimna krwia. Na Konrada spadly nieoczekiwane obowiazki i przede wszystkim wielka tragedia. Poradzil sobie? Moim zdaniem nie :((((((((((
23 stycznia jest rocznica smierci mojej babci. S posrod tych wszystkich smierci, chyba tylko ta jedna przyszla w pore :(((((((((((( Choc nie znaczy to, ze dla mnie nie byla najbardziej bolesna:((((((((((((
MEMENTO MORI !!!!!!!!!!!

Marysia napisala mi dzis, ze podobno calkiem niezle idzie mi pisanie jesli idzie o styl itd. Moja opcja na to jest taka, ze kiedys szlo mi duzo lepiej. Teraz czasem chce cos powiedziec lub napisac i nie wiem jak. Wychodzi z tego czasem niezly belkot. Wydaje mi sie, iz jest to spowodowane moim wewnetrznym stanem. Kiedy szarpia mnie nerwy, kiedy sypie sie wewnetrznie nie moge dobrze wypowiadac swoich mysli. Natomiast gdy tylko osiagne choc namiastke harmonii i spokoju, od razu idzie mi lepiej :) Jedyne co mnie dobija to ortografia :( Kiedy cos pisze koncentruje sie nad trescia, a nie "¿" czy "rz". Mam takie zaswiadczenie, ze jestem dyslektykiem ale przeciez nie nosze go wszedzie ze soba i czasem gdy ktos zwraca mi uwage na bledy ortograficzne jest mi strasznie glupio. Dorosla osoba robiaca takie bledy, wstyd. Nie mniej jednak dziekuje Marysi i jej mamie za pozytywne wypowiedzi na temat moich tekstow :))))))))))))) To mnie podnioslo na duchu:)

Nie zgadniecie co dzis zrobilam................Przespalam lekcje!!!!!!! Dzis mielismy miec tylko 4 lekcje, a po nich pogadanke o sektach na ktora i tak sie nie wybieralam. Wczoraj kladac sie spac o 1:30 musialam zapomniec ustawic budzik i gdy dzis przetarlam oczka zaczynala sie 3 lekcja :))))))))))) Dzieki Bogu, ze to przed ostatni dzien przed feriami, bo nic nie stracilam. Ale za to nareszcie sie wyspalam :) Zastanawiam sie tylko jak to wytlumaczyc tacie i cioci? :)

Prawdopodobnie dzis o 23 pojde na spacer z moim Misiaczkiem :) Wczoraj malo nie wysadzil fabryki, ale dzis podobno idzie mu juz lepiej i bedzie sie staral wrocic do mnie jak najszybciej :))))))))))))))))))) Swoja droga mialabym slawnego chlopaka gdyby ta fabryka jednak wybuchla :)))))))

Dzis wieczorem prawdopodobnie odczytamy pierwszy wpis w blogu Edzki. Wszyscy ktorzy macie do niej telefon dzwoncie i dopingujcie ja, bo to od niej wyszedl pomysl na blogowanie. Ja zawdzieczam jej swojego bloga i troche mi dziwnie gdy zagladam do nie i widze wciaz tylko tytul :)

Wednesday, January 17, 2001

Kocham mojego Misia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pisalam ostatnio o wewnetrznym pieknie dostrzeganym tylko przez nielicznych ludzi. Oczywiscie skonczylo sie to tak, ze Kroliczek sie na mnie pogniewal. Podobno z tego co napisalam mozna wywnioskowac, ze Kroliczek jest brzydki. Problem polega na tym, ze Kroliczek jest zajebistym facetem i nie mam zielonego pojecia czemu ma tyle kompleksow. zdazylo mi sie kilka razy snuc sie z Kroliczkiem po miescie. Czulam sie wtedy dziwnie gdy panienki przygladaly mi sie z nienawiscia. Cholera gdyby nie to, ze Kroliczek byl facetem Edzki, gdyby nie Misiek i gdyby nie to, ze Kroliczek nigdy mnie nie chcial, to pewnie teraz nadal bym go podrywala. Nie znam panienki, ktorej Kroliczek by sie nie podoba. Na prawde nie moge uwiezyc w jego brak pewnosci siebie.
Do Kroliczka:
Kochany moj Kroliczku jestes zajebistym facetem i cholernie przystojnym!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Podejrzewam, ze Kroliczek jak zwykle stwierdzi, ze ja tylko tak pisze ale wcale tak nie mysle. Nie potrafie udowodnic tego co jest we mnie i boli mnie to ciagle niedowierzanie w moje slowa:((((((((((((((((((

Kochana Marysia ma swojego bloga. To cudownie! Mnie blog bardzo pomaga i mam nadzieje, ze Marysi tez pomoze:) Kurde nie potrafie wyrazic jak bardzo sie ciesze, ze Marysia znow jest, ze dostaje od niej sms'y i ze przyjdzie na moje urodziny. Ostatnio ktos w szkole zapytal mnie i Edzke czy zanim poszlysmy do tej szkoly znalysmy Marysie. Zgodnie z prawda odpowiedzialysmy, ze nie. Powstalo wiec pytanie s kad ta sympatia. Edzka na to stwierdzila, ze Marysia to byla nasza milosc od pierwszego wejrzenia. I to fakt. Z posrod tych wszystkich swietych panienek tylko Marysia dawala lekcje plywania na angielskim, miala swiecace w nocy buty i przez sen jezdzila na motorze:))))))))))))))))) Kurde mam nadzieje, ze bez wzgledu na wszystkie wazne sprawy i zajecia nie stracimy znow kontaktu na 3 lata. Z reszta ja juz jej nie dam odejsc!!!!!!!

Kaska dzis znow zaczela sie do mnie odzywac:))))))))))))))))) Bez tlumaczenia i zadnej rozmowy ,tak po prostu. Oczywiscie zasypala mnie informacjami jak to kazdego faceta mozna zbajerowac i jak to wszyscy faceci sa tacy sami. Nie jestem specjalistka od psychologii facetow, ale wiem ze nie wszyscy sa tacy sami. Moze jestem naiwna ale wierze w milosci i wierze w to, ze moj Misiek nie dalby sie zbajerowac jakiejs panience. Jesli sie kogos kocha i chce sie byc mu wiernym to mozna to osiagnac. Poza tym istnieja tacy faceci, ktorym Kaska nie wydala by sie strakcyjna wiec wcale nie dali by sie zbajerowac. Wkurza mnie to, ze ona tak szybko wyciaga pochopne wnioski. Teraz zapewne znow znienawidzi wszystkich facetow i na sile bezie szukala nie wiadomo czego. Cholera, ze tez ten jej koles musial sie okazac takim bejem. wiedzac, ze Kaska sie boi i znajac jej przezycia, moglby sie postarac albo w cale sie za nia nie brac.

Rok temu o tej porze bylam z Miskiem na pierwszym spacerze. Spotkalismy sie na Lesznie. Na przywitanie podal mi reke. bylo zimno, a my snulismy sie po okolicy. Rozmawialismy o IRC'u, szkole, Szczecinie. Juz wtedy zaoferowal mi pomoc z matmy. Gdy wrocilam do domu pomyslalam, ze wlasnie zyskalam bardzo dobrego kumpla. Nie planowalam wtedy, ze bede go tak kochala.
Dzis nie poszlismy na rocznicowy spacer i jutro pewnie tez sie nie zobaczymy. Czemu? Bo moj ukochany znow jest w Rzeszowie:((((((((((((((((( Nie cierpie tego miasta i fabryki, ktora sie w nim znajduje. Boze jak ja za nim tesknie! Tylko prz nim czuje sie na prawde szczesliwa i bezpieczna. Marzylam o tym, ze jutro utone w jego ramionach. Tym czasem okazalo sie, ze to tylko marzenia. Od czasu zwiazku z Adrianem mam paranoje na punkcie odleglosci. Gdy tylko dzieli mnie z Miskiem wieksza odleglosc niz z woli na bemowo, zaczynam miec dola. Do dzis walczylam z tym jak moglam, ale gdy dzis uslyszalam opowiesc o pociagach poczulam sie jak 2 lata temu. Odleglosc...........Kurde niech on juz wroci!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nienawidze czekania!!!!!!!!!!!!! Kocham tego mojego Miska ponad zycie i nie moge zniesc gdy jest tak daleko:((((((((((((

Wczoraj nareszcie przeczytalam bloga Webbera. Czytalam go przez sentyment do Szczecina. Adrian byl kolega Webbera. Liczylam na jakies informacje o Szczecinie i ludziach, ktorych znalam z czasow Adriana. Poza tym wydawalo mi sie, ze Webber ma jakies wnetrze. I co? Najbardziej ssacy blog jaki czytalam. Ulubione slowa Webbera to : yo! i "wypas". Po co Webberowi blog? Chyba tylko ze wzgledu na mode jaka zapanowala, bo innego wytlumaczenia nie widze. Moimi ulubionymi blogami sa jak narazie : Dzikie Wino i blog Lubka. Dzikie Wino jest uduchowiony, natomiast Lubkowy blog jest zabawny i czesto smieje sie gdy go czytam. Bawi mnie oryginalnosc Lubka i jego zabawa slowotworcza np. lubofon.
Zapomnialam wspomniec, ze wczoraj po raz pierwszy Edzka czytala mojego bloga. Podobno jej sie podobalo dlatego mam nadzieje, iz bedzie tu wpadac czesciej:)

Na dzisiejsza noc i po prawe humoru mysl ks. Jana Twardowskiego:
"Kto kocha, czekna na ukochanego.
Czasem czekanie jest juz miloscia."
Tak wiec dzisiejszej nocy czekam na Miska!

Monday, January 15, 2001

Odwiedzil mnie dzis ktos kto jeszcze pol roku temu byl mi bardzo bliski. Traktowalam go jak mlodszego brata, no poza dwoma wyjatkami kiedy udowodnil ze jest facetem. Bylam w szoku gdy otworzylam drzwi i zobaczylam Brzucha. Na pierwszy rzut oka wcale sie nie zmienil, zmienily sie tylko nasze relacjie. Dzis wydal mi sie kims obcym, nie wiedzialam jak z nim rozmawiac. Nie mialam ochoty wpuscic go do domu, ani dawac mu kase na ziolo. Wiem, ze tamto zajscie zmienilo wszystko, zniszczylo wszystko miedzy nami. Byl mi bardzo bliski,a stal sie obcy, jakby z innej bajki. Moze gdyby wczesniej mnie przeprosil, moze gdyby nie byl takim bejem i cieciem jakim jest teraz.........Szkoda, ze ta jedna noc zniszczyla nasza przyjazn, nie bylo warto:((((((((((((((

Marysia nastroila mnie do przemyslen na temat tego czemu ludzie sa ze soba? Czemu np. ja mam swojego Miska, Edzka Daniela itd.I???????? Nie wiem. Wydaje mi sie, ze bardzo duzo zalezy od np. mojej postawy wobec swiata. Pewnego dnia zrozumialam, ze sa ludzie ktorzy uznaja mnie za oblesne , glupie babsko, jak np. Jedrek, a sa tacy dla ktorych bede fantastyczna. I na odwrot. Mnie ktos sie moze podobac, albo i nie. Duza role w moim zyciu uczuciowym odegral IRC. To tu nauczylam sie otwartosci. Na IRC'u moglam byc kim chcialam, tam liczy sie umiejetnosc zainteresowania drugiej osoby swoja osobowoscia, sposobem bycia, swiatopogladem, umiejetnosc podtrzymywania rozmowy itd. Tam nikt nie ocenia nikogo za wyglad, ale za to jakim jest czlowiekiem. Miska poznalam wlasnie przez IRC'a. Nie zakochalismy sie w sobie od razu. Przez pol roku chodzilismy na spacery:) Uwazam, ze na kazdego przyjdzie pora. Pewnego dnia po prostu pojawi sie ktos kto bedzie chcial byc kochanym i kochac. Jedyne co trzeba zrobic to uwiezyc w siebie i w istnienie tej drugiej polowy. Milosc to cos wiecej niz wyglad fizyczny czy sex, nie tylko to sie liczy. Wazny jest czlowiek i jego wnetrze. Jesli jestes piekny wewnetrznie , twoje piekno bedzie emanowalo i na zewnatrz, niestety nie wszyscy beda umieli to dostrzec. Moze sie myle, ale znam kogos kto dla mnie jest wlasnie taki piekny, a dla Edyty nie. Chodzi o Kroliczka. On nigdy nie byl moim facetem, nic nas nie laczylo. Poza tym, ze kiedy go poznalam wydal mi sie cudowny. Kroliczek jest dla mnie kims bardzo, wyjatkowym, mimo jego fochow i roznym dziwnych tekstow (typowych zachowan dla jedynaka) mam do niego wyjatkowy stosunek. Misiek jest czasem zazdrosny o niego, gdy zaczynam cos o nim mowic:) Ale to dla tego, ze on nie odroznia tego co czuje do niego miedzy tym co czuje do Kroliczka. To sa zupelnie inne uczucia, choc obydwa sa bardzo piekne.

Mysl na sen: kocham Miska, a jak wroci z Rzeszowa to go zamecze:))))))))))))))))))))))))))))
Na Zoliborzu doszlo do upadku zachodniej cywilizacji! Zakonnice zaczely klamac ,a konkretnie siostra dyrektor. Ta wredna malpa juz 4 lata temu weszla w kontakty z moja rodzinka, zdajac sobie jednak sprawe z tego, iz w dniu w ktorym zdam mature kranik sie zakreci postanowila tak zakombinowac, zeby tato z ciotka byli jej jeszcze cos winni. Sprytnie sobie zaplanowala styrac mnie do garnic, bo wkurza ja to, ze nie moze mnie oblac, a przed ojcem i ciotka grac dobrocielke. Od 3-4 tygodni scigala mnie wykrzykujac "tata i ciocia sa super, ale ty matury nie zdasz, ja cie nie dopuszcze. i co ty na to?", jakis tydzien temu urzadzila mi awanture o nie zalozona spudnice szkolna,a w piatek przyjebala sie, ze 3 minuty sie spuznilam. Nie wazne jest w tym wszystkim to, ze nie przebralam sie wtedy bo bolal mnie kregoslup i nie moglam sie ruszac, i ze przerwala mi wtedy pisanie klasowki z historii do ktorej gdy usiadlam po awanturze juz nic nie napisalam bo nerwy mnie zjadaly, a uczylam sie do niej do 3 rano. nie wazne, tak samo jak nie wazne jest to, ze w piatek spuznilam sie nie tylko ja, bo tramwaje nie jezdzily tak jak powinny. W piatek wieczorem zadzwonila do mnie do domu i strugala litosciwa, dobra kobiete, ktora ponad wszystko pragnie pomuc mi zdac mature. Ojciec z ciotka stwierdzili, ze jestem potworem, a ona sie lituje. Nagadala im jeszcze, ze ogulnie w szkole mam przejegrane co jest kawalkiem wzietym z dupy. Faktycznie mam tragiczne oceny, ale nauczyciele chca mi pomuc, sa do mnie pozytywnie nastawieni, a ja nikomu nie pyskuje i nie podpadam. Tak wiec sobote zaczelam od pogadanki z ojcem i ciotka, ktorzy oczywiscie uwiezyli tej jebnietej zakonnicy, a nie mnie. Dzis musialam isc do Canossy i przeprosic ta szmate, za to ze ona doprowadzila mnie do zalamania narwowego i robi wszystko by mnie jednak oblac. Ale chuj jej w dupe(moze po tym by jej sie poprawilo).Ogolnie rzecz biorac jestem wsciekla na moja rodzinke, ze wierzy jakiejs pojebanej zakonnicy a nie mi. Wniosek po 4 latach nauki w tej szkole: kobiety, ktore nie uprawiaja sexu dostaja pierdolca!

Denerwuja mnie teksty w stylu: jestes juz dorosla i mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe ze swojej sytuacji. Tak jestem dorosla, choc nie chce i zdaje sobie sprawe ze swojej sytuacji. Nie moge robic wiecej niz robie, bo chyba by mi odwalilo. Foch, ze w piatek bylam w kinie,w sobote w Bolku, a w niedziele wieczorem w kosciele. Nie wazne, ze cala sobote i niedziele bylam w domu i uczylam sie laciny a wychodzilam dopiero wieczorem. Kurwa czy moja rodzinka to chcialaby zeby rzucila Miska i wziela slub z podrecznikami,a moze mam zostac uczona zakonnica???????????KURWA!!!!!!!!!!!

Wczoraj wykonalam telefony z wstepnymi zaproszeniami na moje urodzinowe przyjecie. Okazalo sie, ze ludzie ktorzy ostatnio poszli w odstawke nadal sa cudowni. Wszyscy bardzo sie cieszyli ze zapraszam ich do siebie na impreze, i ze nadal o nich pamietam. Bylam w szoku, pozytywnym szoku:))))))))))))))Czyzby jednak dalo sie mnie lubic??????Jesli jestesmy juz przy temacie mojej imprezy to musze tu zaznaczyc, ze lista gosci to totalna mieszanka kulturowa, srodowiskowa i wiekowa. Ciekawa jestem jakie to da efekty. Opcja 1: nkt nie bedzie sie mogl z nikim dogadac, kolesie wypija i zaczna sie lac (bardzo malo prawdopodobna, bo moi koledzy sa super). Opcja 2: wszyscy sie dogadaja i bedzie O.K.:))))))))))))) Nie moge sie juz doczekac 27 stycznia:)))))))))))

Gdy dzis rano jechalam z Miskiem tramwajem to w pewnym momencie zdalam sobie sprawe z fenomenu naszego zwiazku. Jestesmy ze soba od 16 kwietnia, a ja nadal jestem w nim zakochana. Kocham go z kazdym dnie coraz bardziej. To niesamowite. Wszyscy, ktorzy mnie znaja sa w szoku, ze nadal z nim jestem. Ja z reszta tez jestem w szoku, bo nigdy wczesniej nie bylam z nikim tak dlugo. A najwiekszym szokiem jest to, ze kocham go do szalenstwa i jestem bardzo, bardzo szczesliwa:))))))))))

Moja przyjaciolka sie na mnie obrazila:((((((Miala racje, za jej plecami gadalam o niej z reszta klasy i nie byly to raczej pozytywne wypowiedzi. Ja powiedzialam jej to co powiedzialam przy klasie nie uwazam tego za czegos strasznie zlego, ale faktycznie moglam powiedziec to jej a nie wszystkim poza nia. Wkurza mnie jednak fakt tego, ze ona jest teraz na mnie wielce obrazona. Ona wyciela mi kilka duzo gorszych numerow, zranila mnie nie raz, a ja jej wybaczylam. Czyzbym byla naiwna???????? Na domiar zlego kolezanka z klasy twierdzi, ze widziala chlopaka ktory aktualnie startuje do mojej przyjaciolki calujacego sie z inna dziewczyna. Powiedziec jej o tym czy nie? W sumie ja tego nie widzialam, jesli to sie okaze sciema to Kaska wkurzy sie na mnie. Jesli okaze sie, ze koles ja zrani to bedzie mi glupio, ze milczalam i pozwolilam ja zranic. Hmmmmmmm..................zostane tu gdzie jestem, nic jej o tym nie powiem. Najwyzej bede musiala ja jakos pocieszac, w koncu ja tego nie widzialam. Powinna jej powiedziec o tym osoba, ktora widziala go calujacego sie z inna.

Podsumowujac jestem zla i wsciekla na szkole, na ojca i ciotke. Za to jestem szczesliwa s powodu Miska i wszystkich, ktorzy byli wczoraj tacy kochani. Szczegolne buziaki dla Marysi, ktora jest fantastyczna osoba i za ktora bardzo tesknilam:)

Cytat na dzis: Pamietam, nie zapomne. Czesto sie topie w oceanie wspomnien.