Jutor koniec roku, czas wiec na podsumowania:
03.01.00 - moja pierwsza wizyta u Adama. Pamietam, ze ciezko mi bylo przelamac sie. Nie bylam pewna tamtej decyzji, z czasem okazalo sie jednak, ze bylo fajnie...
17.01.00 - to dzien, w ktorym pierwszy raz spotkalam sie z Marcinem. Byl wtedy z inna dziewczyna. Pamietam, ze od pierwszej chwili wydal mi sie kims bardzo cieplym...
19.01.00 - wizyta u pewnego zboczenca, ale sie wtedy balam. Dobrze, ze juz go nie ma.
27.01.00 - pogrzeb mojej babci. Bardzo smutny dzien:(( Jednak jedyny dzien gdy ja, Klementyna, tato i mama bylismy razem. Wracajac z pogrzebu jechalismy wszyscy samochodem. Pomyslalam wtedy, ze gdybym miala zginac to chcialabym wlasnie tak, wszyscy razem...
30.01.00 - moje 18 urodziny. Tego dnia przyjechal moj (teraz juz byly, drugi w hiostorii ) chlopak ze Szczecina, Piotrek. Spedzilam ten dzien z nim i jego (chyba) kuzynem. Ogolnie bylo fajnie, choc nie wiem co tak naprawde robil Piotrek w moim zyciu.
16.02.00 - pogrzeb mamy mojej kolezanki z klasy. Ona i jej brat zostali sami, poniewaz ich ojciec juz dawno ich osral. to byla smutna uroczystosc. Mam wrazenie, ze Goska do dzis nie moze sie pozbierac po tym wszystkim:(
02.03.00 - spotkalam sie wtedy z Jankiem na Marymoncie. Nienawidzilam go bardziej niz teraz i modlilam sie by to bylo nasze ostatnie spotkanie...
03.03.00 - impreza u Bartka. Bartek byl kolesiem poznanym w sieci, duzo gadalismy przez telefon jednak nigdy nie wyslal mi swojego zdjecia. Idac na impreze wiedzialam, ze cos miedzy nami iskrzy. Chcac sie jednak ubezpieczyc zabralam ze soba Marcina i Edzke. Po wypiciu za duzej ilosci piwa, zapomnialam o Bartku (mimo, iz mi sie podobal) i ostro balowalam z Marcinem. Skonczylo sie tak, ze Bartek przeze mnie sie poplakal i juz nigdy wiecej do mnie nie zadzwonil.
23.03.00 - bylismy z Marcinem w teatrze, a wieczorem powiedzial mi, ze bedziemy zwyklymi przyjaciolmi...
12.04.00 - kolejne spotkanie z Jankiem, tym razem w przyjaznej atmosferze...
15.04.00 - bylam w kinie z Kroliczkiem, bylo bardzo milo:))))))))) Kroliczek przydal sie w kinie, mialam sie do kogo przytulic:)))))))))))
16.04.00 - wtedy pierwszy raz ja i Marcin....chyba wtedy zaczely sie trudne poczatki naszego zwiazku...
18.04.00 - kolejne niepotrzebne spotkanie z Jasiem....
21.04.00 - spotkanie z Kroliczkiem, bylismy wtedy na Polach Mokotowskich,a Kroliczek udawal dobra wrozke:)))))))))
23.04.00 - spotkanie z M1:)))))
30.04.00 - grill na dzialce u Konrada. Wracalismy wtedy przez ciemny las ok 0:00, bylo strasznie ciemno.
27.05.00 - to chyba pierwsza noc jaka Misiek spedzil u mnie...:)))))
15.06.00 - dzien totalnego kryzysu z Miskiem i zarazem cudowny dzien z Kroliczkiem:) Podobalo mi sie polewanie woda:))
16.06.00 - tej nocy wycielam strasznie glupia akcje z Brzuchem i zaluje tego do dzis, choc jemu juz dawno wybaczylam. Stracilam fantastycznego kumpla:(((((
27.07.00 - 29.07.00 wspolne wakacyjne dni z Miskiem w Urlach. Fajnie bylo pod prysznicem:)))))
07.08.00 - smierc Cataniego:((((((((((((((
27.08.00 - wieczor, ktorego dlugo nie zapomne. Bylismy z Miskiem w kinie, a ja palnelam pare glupstw (Misiu gdybys wtedy wysiadl z autobusu......)
09.09.00 - poczworna randka u mnie w domu. Bylo milo:)))))
17.09.00 - moje ostatnie spotkanie z Jankiem. To byla madra decyzja. Za ta jedna obietnice, ze juz nigdy nie zadzwoni jestem mu wdzieczna do dzis.
14.10.00 - wieczor spedzony z dwoma bliskimi mi osobami :Kaska i Miskiem, na Starowce. Bylo super:)))))))
24.10.00 - spotkanie z Shamirkiem
12.11.00 - pierwszy raz siedzialam za kolkiem swojego samochodu:)
30.11.00 - impreza u mnie w szkole i pierwsze spotkanie z Miska znajomymi. W Szarej Strefie maja dobre drinki i fajnego barmana:)
08.12.00 - niezapomniana noc w Dekadzie. Bylo super:)))))))))))))))))))))))Szkoda, ze do Californi jest tak daleko:(
Hmmmmmm........nie umialabym okreslic tego roku jednym slowem, jak np. udany albo cos takiego. Byl, po prostu byl. Wiele sie podczas niego zmienilo, we mnie i moim zyciu. Bylo kilka sytuacji, ktore chcialabym wymazac i kilka takich, ktorych mam nadzieje nigdy nie zapomne. FABER EST QUISQUE FORTUNAE SUAE (kazdy jest kowalem swego losu)
Jutro Sylwester. Spedze go z Miskiem na Jelonkach. Bedziemy sami:) Misiek zaplanowal dla nas bardzo romantyczna i dluga noc:))))))Kocham go i juz nie moge sie doczekac jutra. Zaluje tylko, ze nie bedzie ze mna Kaski, ale do naszych planow 3 osoba niestety nie pasuje:(((((
Dzisiejsza mysl na sen to:
SI VIS AMAVI, AMA!
03.01.00 - moja pierwsza wizyta u Adama. Pamietam, ze ciezko mi bylo przelamac sie. Nie bylam pewna tamtej decyzji, z czasem okazalo sie jednak, ze bylo fajnie...
17.01.00 - to dzien, w ktorym pierwszy raz spotkalam sie z Marcinem. Byl wtedy z inna dziewczyna. Pamietam, ze od pierwszej chwili wydal mi sie kims bardzo cieplym...
19.01.00 - wizyta u pewnego zboczenca, ale sie wtedy balam. Dobrze, ze juz go nie ma.
27.01.00 - pogrzeb mojej babci. Bardzo smutny dzien:(( Jednak jedyny dzien gdy ja, Klementyna, tato i mama bylismy razem. Wracajac z pogrzebu jechalismy wszyscy samochodem. Pomyslalam wtedy, ze gdybym miala zginac to chcialabym wlasnie tak, wszyscy razem...
30.01.00 - moje 18 urodziny. Tego dnia przyjechal moj (teraz juz byly, drugi w hiostorii ) chlopak ze Szczecina, Piotrek. Spedzilam ten dzien z nim i jego (chyba) kuzynem. Ogolnie bylo fajnie, choc nie wiem co tak naprawde robil Piotrek w moim zyciu.
16.02.00 - pogrzeb mamy mojej kolezanki z klasy. Ona i jej brat zostali sami, poniewaz ich ojciec juz dawno ich osral. to byla smutna uroczystosc. Mam wrazenie, ze Goska do dzis nie moze sie pozbierac po tym wszystkim:(
02.03.00 - spotkalam sie wtedy z Jankiem na Marymoncie. Nienawidzilam go bardziej niz teraz i modlilam sie by to bylo nasze ostatnie spotkanie...
03.03.00 - impreza u Bartka. Bartek byl kolesiem poznanym w sieci, duzo gadalismy przez telefon jednak nigdy nie wyslal mi swojego zdjecia. Idac na impreze wiedzialam, ze cos miedzy nami iskrzy. Chcac sie jednak ubezpieczyc zabralam ze soba Marcina i Edzke. Po wypiciu za duzej ilosci piwa, zapomnialam o Bartku (mimo, iz mi sie podobal) i ostro balowalam z Marcinem. Skonczylo sie tak, ze Bartek przeze mnie sie poplakal i juz nigdy wiecej do mnie nie zadzwonil.
23.03.00 - bylismy z Marcinem w teatrze, a wieczorem powiedzial mi, ze bedziemy zwyklymi przyjaciolmi...
12.04.00 - kolejne spotkanie z Jankiem, tym razem w przyjaznej atmosferze...
15.04.00 - bylam w kinie z Kroliczkiem, bylo bardzo milo:))))))))) Kroliczek przydal sie w kinie, mialam sie do kogo przytulic:)))))))))))
16.04.00 - wtedy pierwszy raz ja i Marcin....chyba wtedy zaczely sie trudne poczatki naszego zwiazku...
18.04.00 - kolejne niepotrzebne spotkanie z Jasiem....
21.04.00 - spotkanie z Kroliczkiem, bylismy wtedy na Polach Mokotowskich,a Kroliczek udawal dobra wrozke:)))))))))
23.04.00 - spotkanie z M1:)))))
30.04.00 - grill na dzialce u Konrada. Wracalismy wtedy przez ciemny las ok 0:00, bylo strasznie ciemno.
27.05.00 - to chyba pierwsza noc jaka Misiek spedzil u mnie...:)))))
15.06.00 - dzien totalnego kryzysu z Miskiem i zarazem cudowny dzien z Kroliczkiem:) Podobalo mi sie polewanie woda:))
16.06.00 - tej nocy wycielam strasznie glupia akcje z Brzuchem i zaluje tego do dzis, choc jemu juz dawno wybaczylam. Stracilam fantastycznego kumpla:(((((
27.07.00 - 29.07.00 wspolne wakacyjne dni z Miskiem w Urlach. Fajnie bylo pod prysznicem:)))))
07.08.00 - smierc Cataniego:((((((((((((((
27.08.00 - wieczor, ktorego dlugo nie zapomne. Bylismy z Miskiem w kinie, a ja palnelam pare glupstw (Misiu gdybys wtedy wysiadl z autobusu......)
09.09.00 - poczworna randka u mnie w domu. Bylo milo:)))))
17.09.00 - moje ostatnie spotkanie z Jankiem. To byla madra decyzja. Za ta jedna obietnice, ze juz nigdy nie zadzwoni jestem mu wdzieczna do dzis.
14.10.00 - wieczor spedzony z dwoma bliskimi mi osobami :Kaska i Miskiem, na Starowce. Bylo super:)))))))
24.10.00 - spotkanie z Shamirkiem
12.11.00 - pierwszy raz siedzialam za kolkiem swojego samochodu:)
30.11.00 - impreza u mnie w szkole i pierwsze spotkanie z Miska znajomymi. W Szarej Strefie maja dobre drinki i fajnego barmana:)
08.12.00 - niezapomniana noc w Dekadzie. Bylo super:)))))))))))))))))))))))Szkoda, ze do Californi jest tak daleko:(
Hmmmmmm........nie umialabym okreslic tego roku jednym slowem, jak np. udany albo cos takiego. Byl, po prostu byl. Wiele sie podczas niego zmienilo, we mnie i moim zyciu. Bylo kilka sytuacji, ktore chcialabym wymazac i kilka takich, ktorych mam nadzieje nigdy nie zapomne. FABER EST QUISQUE FORTUNAE SUAE (kazdy jest kowalem swego losu)
Jutro Sylwester. Spedze go z Miskiem na Jelonkach. Bedziemy sami:) Misiek zaplanowal dla nas bardzo romantyczna i dluga noc:))))))Kocham go i juz nie moge sie doczekac jutra. Zaluje tylko, ze nie bedzie ze mna Kaski, ale do naszych planow 3 osoba niestety nie pasuje:(((((
Dzisiejsza mysl na sen to:
SI VIS AMAVI, AMA!
